Człowiek oświecony jest miłosierny. Nie gani nikogo za występki, nie krytykuje z powodu słabości i nie odrzuca – nawet jeśli ktoś się z nim nie zgadza. Cierpliwie czeka na możliwość spędzenia czasu w towarzystwie każdego z nas, bez przymusu; za to pełen radości. Kocha każdego człowieka i nikomu nie życzy źle. Wręcz przeciwnie. Człowiek oświecony dąży do tego, by wszyscy byli szczęśliwi. Dzieli się chętnie swoją mądrością i uśmiech nie schodzi z jego twarzy, kiedy rozmawia z osobą o czystym sercu i spokojnym umyśle.
Nasz świat jest trudny do zrozumienia. Zło i dobro prowadzą w nim bezustanną walkę o wpływy nad ludzkim duchem. Ta walka sprawia, że siły podsycają się wzajemnie i równoważą. Tutaj nie ma miejsca na zwycięstwo. Fakt ten sprawia, że na każdym kroku popadamy w zakłopotanie. Brakuje nam pewności czy chociażby poczucia znajdowania się na właściwej ścieżce.
Wątpliwości prowadzą nas przed oblicze oświeconych. Udajemy się do świątyń i pustelni w poszukiwaniu ukojenia i odpowiedzi. Prosimy mędrców o pomoc i odwagę do podążania we właściwym kierunku. Problem w tym, że nadal nie wiemy, dokąd powinniśmy zmierzać.
Ludzka wiedza kończy się na świadomości ciągłego błądzenia. Popełniamy coś, co nazywamy grzechem i nieustannie martwimy się ewentualną karą. U człowieka oświeconego pragniemy znaleźć wybaczenie i litość.
Człowiek oświecony przyjmuje każdego z nas, niezależnie od religii, którą wyznajemy. Czeka w milczeniu na nasze pytania i udziela najprostszych odpowiedzi, jakich tylko można. Zwraca się do nas całym swoim sercem i robi to w sposób całkowicie zwyczajny. Jego słowa oraz czyny nie są wymuszone, pojawiają się w sposób naturalny i tak właśnie zapisują się w pamięci ludzkości.
Jest jednak coś, czego nie możemy otrzymać od człowieka oświeconego. Mimo swego wielkiego miłosierdzia, nie może on obdarować nas wybaczeniem. To my musimy nauczyć się wybaczać. Mimo swej szczodrości, nie zapewni nam bogactwa. To my musimy zatroszczyć się o zdobywanie skarbów. Mimo swego gorącego serca, nie nauczy nas przyjmować podarunków. Naszym zadaniem jest dawać, a nie brać.
Rady człowieka oświeconego są pozbawione karcącego tonu. On nie podniesie na nikogo ręki. Nawet jeśli ta osoba na to zasługuje, nie zostanie ukarana. Cierpliwość mędrca czyni go doskonałym słuchaczem i powiernikiem, pozwalającym właściwej ścieżce rosnąć w sercu każdego człowieka. Nawet najpodlejszy z ludzi posiada w sobie ziarno oświecenia. Słabi zdobywają siłę, a silni wspierają słabych. Grzesznicy oczyszczają się ze swoich win, a święci pomagają im z wielkim zaangażowaniem. Postępowanie według powyższego schematu, nieodmiennie przynosi radość i szczęście.
Udając się do człowieka oświeconego, nie prośmy go o łaski. Porozmawiajmy z nim, jak ze zwyczajną osobą. Tylko w ten sposób będziemy mogli coś zyskać. Zaufajmy, że on sam poprowadzi nas we właściwym kierunku. Zamiast prosić, dziękujmy zanim jeszcze zostaniemy obdarowani.
- Podziękujmy za uśmiech i krzewienie mądrości. Człowiek oświecony nie robi nic innego.
- Podziękujmy za odwagę, która tli się w sercu każdego człowieka. Jej płomień rośnie, ilekroć obcujemy z ludźmi oświeconymi.
- Podziękujmy za sen odkrywający zakamarki podświadomości i pomagający pracować nad swoim umysłem.
- Podziękujmy za każdego złego człowieka, który nauczył się właściwej ścieżki. Jego duch jest najjaśniejszą latarnią rozświetlającą mroki nocy.
- Podziękujmy za wszystkich dobrych i sprawiedliwych, dzięki którym ludzkość przemienia się w pięknego motyla. Ten motyl pewnego dnia odleci bardzo daleko.
- Podziękujmy za życie i śmierć. To nasz sposób na istnienie – wieczne i niepodważalne.
A teraz ja dziękuję tobie – za te kilka chwil poświęconych na przeczytanie powyższego tekstu.
Powrót do spisu treści:
Poradnik duchowy dla początkujących






Piękny tekst. Nie jest łatwo żyć według tej filozofii w obecnym świecie, ale na pewno się opłaca – jeśli chcemy nazywać się człowiekiem oświeconym
Pozdrawiam.
Większość ludzi straciła kontakt ze swoją cząstką Boga-duszą.Ja od niedawna próbuję to robić.Idzie
to opornie, ale myślę, że odniosę sukces i dojdę do oświecenia.
Pozdrawiam.
Jan moim zdaniem jeżeli zakładasz oświecenie od razu z góry to skazujesz siebie na porażkę od samego początku.
Może warto abyś pomyślał nad rozwijaniem tego co chcesz co najwięcej sprawia ci przyjemności .
oświecenie wtedy może przyjść do ciebie ale nie rób z tego celu nr 1 ( bo najważniejsza jest nie nagroda na końcu drogi tylko sama droga . )
Wieżę ze osiągniesz sukces bo dla człowieka nie ma….żadnych granic.
POZDRAWIAM
- ZAJRZYJ W GŁĄB SIEBIE TAM ZOBACZYSZ STWÓRCE-
Assera-kun ma rację – oświecenie nie powinno być celem praktyki duchowej (wspominałem już o tym we wpisie: Ostrzeżenie – zagrożenia w sferze duchowej (punkt 4). Oświecenie powinniśmy raczej traktować jako efekt uboczny, a skupiać swoją uwagę na samej praktyce.
Bardzo ciekawa strona, czegoś takiego szukałam! Co do komentarza o oświeceniu jako skutku ubocznym a nie celu, to w stu procentach się zgadzam: człowiek który karmi się tym, że jest „oświecony”, tak naprawdę wcale takim być nie może – to sprzeczność. Trzeba się tego wyzbyć, żeby nic nie mąciło praktyki.
jeżeli chcesz pogadac o tej pięknej kreacji którą masz przed oczami, gg 3059383